Sol Tenerife

Sol Tenerife - Szczerze o hotelu
Słuchajcie, Sol Tenerife to taki klasyk z lat 90., który lata świetności ma dawno za sobą. Meble w pokojach pamiętają chyba jeszcze czasy budowy, a kafelki wokół basenu prosiłyby się o porządny szorowanie i fugowanie, bo trochę straszą. Jedzenie jest w porządku, da się najeść, ale nie liczcie na cuda, bo po tygodniu człowiek ma dość tych samych dań. Do tego te drinki w all inclusive – smakują jak rozwodniony soczek z marketu, więc lepiej zainwestować w coś własnego w sklepie obok.
Z drugiej strony, lokalizacja to jest absolutny sztos. Wychodzisz z hotelu i po minucie masz ocean pod nosem, a do tych wszystkich knajp i klubów w Playa de las Americas dojdziesz spacerkiem w pięć minut. Baseny są spore, leżaków w teorii dużo, choć rano walka o nie to standard. Jeśli chcesz mieć bazę wypadową i nie siedzisz 24/7 w pokoju, to tragedii nie ma, ale jak jesteś typem „hotelowego królika”, to może Cię tu wszystko drażnić.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.




