H10 Big Sur

H10 Big Sur - Szczerze o hotelu
Jak ktoś szuka luksusów jak z katalogu, to nie ten adres. H10 Big Sur ma swoje lata i widać to po meblach, które pamiętają pewnie czasy mojej komunii. W niektórych pokojach kafelki w łazience widać, że dawno nie widziały porządnego szorowania, a klimatyzacja huczy jak stary traktor. Do tego te all inclusive – alkohol smakuje jak rozwodniony denaturat, więc lepiej dopłacić i kupić w markecie obok, bo po tym z baru boli głowa już godzinę po wypiciu.
Żeby nie było, że tylko narzekam: lokalizacja robi robotę. Jesteś blisko wody, widoki z tarasu dają radę i jak człowiek nastawi się na spanie i leżenie, a nie na wykwintne jedzenie, to przeżyje. Jedzenie na stołówce to typowy masowy przerób, niby dużo, ale wiecznie to samo. Jak masz niskie wymagania i chcesz po prostu mieć gdzie rzucić walizkę niedaleko plaży, to za tę cenę jakoś to ujdzie.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.




