Spędziliśmy w Victory Resort dwa tygodnie w lutym i szczerze mówiąc, to był strzał w dziesiątkę. Szukaliśmy czegoś na spokojne podładowanie baterii, z dala od wrzeszczących dzieciaków i całodniowego dudnienia muzyki przy basenie, i dokładnie to dostaliśmy. Hotel jest spory, ale zimą panuje tu bardzo luźna atmosfera. Obsługa przemiła, nikt się nie narzuca, kelnerzy w restauracji uśmiechnięci, ale bez zbędnego wchodzenia w paradę. Jeśli chodzi o jedzenie, to naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Codziennie była świeża ryba, sporo tureckich klasyków, no i te ich desery – trzeba uważać, żeby nie wrócić z nadprogramowymi kilogramami. Wszystko było ciepłe, świeże, naprawdę solidna jakość jak na zimowy sezon. Wieczorami wybieraliśmy raczej lobby bar, gdzie można było posiedzieć przy kawie i poczytać książkę, zamiast oglądać sztuczne animacje, których na szczęście o tej porze roku praktycznie nie było. Czuliśmy się bardzo bezpiecznie, teren jest zadbany, a do plaży idzie się szybkim spacerkiem przez kawałek zieleni, co w sumie było przyjemne. Pokój dostaliśmy na drugim piętrze, był czysty, sprzątany codziennie, nic się nie psuło, klimatyzacja działała bez zarzutu. Wiadomo, meble to już nie jest najnowszy krzyk mody, ale wszystko schludne i sprawne, więc dla nas wystarczyło. Cena za ten pobyt była bardzo uczciwa, patrząc na to, co dostaliśmy w zamian. Jeśli ktoś szuka miejsca na wyciszenie, a nie na całonocne imprezy, to śmiało może rezerwować. My wracamy do domu wypoczęci i bez zbędnego stresu, a to najważniejsze.
Wyżywienie i Rest.: 8/10
Plaża i Baseny: 8/10
Pokoje i Obsługa: 9/10
Jakość / Cena: 8/10
Atrakcje i Animacje: 7/10
- Bardzo smaczna i urozmaicona kuchnia
- Spokój, brak głośnych animacji
- Miła i uczynna obsługa
- Czystość w pokojach na dobrym poziomie
- Wystrój pokoi czasy świetności ma już za sobą
- Trochę trzeba przejść się na plażę