Sunrise Tucana Resort

Sunrise Tucana Resort - Szczerze o hotelu
Słuchajcie, Sunrise Tucana to nie jest żaden luksus, o którym piszą w ofertach. Hotel niby świeży, ale widać, że wykończeniówka robiona na szybko - gdzieniegdzie odpada tynk, a płytki przy basenie to aż strach boso chodzić, bo wiecznie ślisko. Jedzenie jest okej, ale jeśli liczysz na coś więcej niż kurczaka w trzech postaciach, to się rozczarujesz. Do tego alkohole w all inclusive to zwykły chrzczony ulep, po którym głowa boli już po jednym drinku.
Z plusów? Na pewno plaża, bo jest zadbana i woda w grudniu była jeszcze zjadliwa. Pokoje są spore, więc nie czujesz się jak w klitce, ale sprzątanie to też loteria - albo masz wysprzątane na błysk, albo pan tylko wymieni ręczniki i tyle go widzieli. Z obsługą idzie się dogadać, jak sypniesz dolarem, bez tego czekasz na kawę wieczność. Czy bym wrócił? Za tę cenę raczej nie, ale dramatu też nie było.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.




