Lindos Royal (ex. COOEE)

Lindos Royal (ex. COOEE) - Szczerze o hotelu
Słuchajcie, Lindos Royal to klasyczny przykład hotelu, który lata świetności ma dawno za sobą. Z zewnątrz wygląda nieźle, widoki na morze są mega, ale jak wejdziesz do pokoju, to czuć PRL. Meble pamiętają czasy naszych starych, a kafelki wokół basenów proszą się o szorowanie, bo miejscami jest zwyczajnie ślisko i brudno. Klima niby jest, ale wyje tak, że w nocy nie przespisz się bez zatyczek do uszu.
Z plusów? Teren jest całkiem spory, jest gdzie pospacerować, a do plaży masz rzut beretem. Jedzenie to taki standard - jak przyjdziesz w porę, to zjesz, ale po godzinie wjeżdżają resztki. Drinki w all inclusive to ulep z najtańszego alkoholu, więc lepiej mieć coś swojego w walizce. Jednym słowem: jak nastawisz się na luksus, to będzie płacz, ale jak chcesz po prostu tanio poleżeć w słońcu bez spiny, to przeżyjesz.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.




