Kahya

Kahya - Szczerze o hotelu
Słuchajcie, Kahya to taki średniaczek, który jedzie głównie lokalizacją. Jeśli liczysz na luksusy, to nie tutaj. Pokoje swoje lata świetności mają za sobą, meble pamiętają czasy poprzedniej ekipy, a w łazienkach fugi przydałoby się domyć szczotką. Klimatyzacja w pokoju buczy jak traktor, więc jak masz lekki sen, weź stopery. Największy problem to alkohole w all inclusive – smakują jak rozwodniony denaturat, lepiej wyjść na miasto i kupić coś w markecie.
Z plusów? Jest blisko do plaży Kleopatry, co oszczędza dużo czasu na spacerach. Basen sam w sobie jest całkiem spoko, choć płytki na dnie przydałoby się porządnie wyszorować. Jedzenie jest poprawne, typowa turczańska stołówka: dużo warzyw, wiecznie te same kurczaki i makarony. Szału nie ma, głodni nie chodziliśmy, ale po tygodniu każdy marzy o domowym schabowym. Jak masz budżet napięty i chcesz być w centrum Alanyi, to przeżyjesz.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.





