Imperial Shams Abu Soma Resort

Imperial Shams Abu Soma Resort - Szczerze o hotelu
Słuchajcie, szału nie ma, ale przeżyć się da. Meble w pokojach pamiętają chyba jeszcze czasy faraonów, a w łazience przydałoby się porządne szorowanie fug, bo syf widać na pierwszy rzut oka. Klima wyje w nocy jak startujący odrzutowiec, więc o spaniu z włączoną można zapomnieć. Do tego te ich lokalne drinki smakują jak płyn do podłóg, więc lepiej brać swoje z bezcłówki, bo po hotelowych szybko się czuje żołądek.
Żeby nie było, że tylko marudzę – plaża jest konkretna, piasek spoko i nie trzeba się bić o leżaki o 6 rano. Rafa przy brzegu robi robotę, można sobie popływać z maską i faktycznie coś zobaczyć, zamiast tylko moczyć nogi w basenie. Jedzenie w sumie do przeżycia, choć codziennie to samo i po tygodniu człowiek marzy o zwykłym schabowym, a nie o ich mielonych z nie wiadomo czego.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.




