Właśnie wróciliśmy z Club Bentota i szczerze mówiąc, jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, zwłaszcza że to nasze pierwsze wakacje z dziećmi na Sri Lance. Hotel jest na półwyspie, więc żeby się do niego dostać, trzeba przepłynąć łódką – dzieciaki miały z tego niezłą frajdę od samego początku. Byliśmy tam w szczycie sezonu zimowego, pogoda była jak marzenie, zero deszczu. Basen jest naprawdę ogromny, dzieciaki praktycznie z niego nie wychodziły, a co dla mnie ważne, woda była czysta. Jedzenie w hotelu było super, dużo lokalnych rzeczy, ale też normalne opcje typu makaron czy pizza, więc niejadek nie chodził głodny. Śniadania były chyba najlepsze, owoce smakują tam zupełnie inaczej niż u nas w Polsce. Obsługa w restauracji bardzo miła, panowie kelnerzy zawsze starali się zagadać do dzieciaków. Minusy? Cóż, wieczorami bywało dość głośno. Animacje były dosyć intensywne i czasami muzyka dudniła tak, że przy otwartym oknie trudno było usnąć, a byliśmy z dwójką maluchów, więc cisza była nam potrzebna. Pokoje mają już swoje lata, widać, że przydałoby im się lekkie odświeżenie, ale wszystko było czyste i schludne, więc nie narzekam jakoś mocno. Plaża bezpośrednio przy hotelu jest boska, piasek jak mąka, a fale dość duże, więc trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo prądy w oceanie są silne. Ogólnie daję 9 na 10, bo stosunek jakości do ceny przy wyjeździe z biura podróży wyszedł bardzo korzystnie. Jeśli szukacie miejsca, gdzie po prostu chcecie odpocząć i nie martwić się o wyżywienie, to będziecie zadowoleni. My na pewno będziemy wspominać ten wyjazd bardzo dobrze.
Wyżywienie i Rest.: 7/10
Plaża i Baseny: 10/10
Pokoje i Obsługa: 10/10
Jakość / Cena: 7/10
Atrakcje i Animacje: 8/10
- Przeprawa łódką robi super wrażenie na dzieciach
- Jedzenie różnorodne i świeże owoce
- Basen o świetnej wielkości
- Bardzo blisko do pięknej, szerokiej plaży
- Głośne animacje wieczorami
- Pokoje wymagają już odświeżenia
- Czasami trzeba chwilę poczekać na łódkę kursującą do głównego lądu