Anitas Beach

Anitas Beach - Szczerze o hotelu
Słuchajcie, Anitas Beach to taki klasyczny średniak. Pokoje lata świetności mają już za sobą – meble pamiętają chyba jeszcze poprzednią dekadę, a w łazience widać, że kafelki nie były sprzątane na błysk od dawna. Do tego klimatyzacja huczy jak traktor, więc w nocy śpisz z zatyczkami w uszach. Alkohol w all inclusive to lura, więc jak chcesz się napić czegoś konkretnego, to bierz ze strefy bezcłowej, bo tutaj to tylko rozwodnione piwo.
Z drugiej strony, jak nie jesteś wymagający i chcesz tylko mieć gdzie spać blisko morza, to przeżyjesz. Obsługa w miarę ogarnia, a jedzenie – choć bez żadnych fajerwerków – smakuje poprawnie, o ile nie liczysz na codziennie nowe rarytasy. Basen jest w porządku, da się schłodzić po plażowaniu, tylko trzeba rano wstać, żeby zająć leżak przed Janusze z ręcznikami. Ot, budżetówka, gdzie płacisz za lokalizację, a nie za luksusy.
Polecane i podobne hotele
Gwarancja Obiektywności
Nasze opisy oparte są o obiektywną wiedzę, a komentarze nie podlegają kasowaniu przez PR-owców tych resortów. Wiemy, gdzie podają cienkie drinki.




